Raport z walki o duszę i nowa płyta Remedium

Pamiętacie, kiedyś Biszu miał mały projekt, który nazwał Raportem z walki o wartość. Coś podobnego wpadło na mnie w internecie, ale autorem nie był Bisz, a Medium.  Wtedy jeszcze Medium, przed przejściem ksywkowej metamorfozy.

tau_remediumRaport z walki o duszę. Cóż mamy podobnego w tych dwóch projektach? Oczywiście sporo. Zacznijmy od walki. Jeden walczy o wartości, drugi walczy o duszę – przysłuchując się treścią obu projektów znajdziemy wiele zbieżności, kwestie wolności od czegoś, porzucenie opinii innych, zaufanie sobie, stworzenie najlepszej wersji siebie.

Płyta Remedium jest jakby przedłużeniem Raportu z walki o duszę Tau. Co ciekawe, bardzo podoba mi się podejście do Pisma obu panów. Bisz, bardzo wyraźnie powołuje się na Biblie w swoim projekcie, ale traktuje ją jako tekst – przewodnik, figurę literacką. Tau inaczej, używając biblijnych wartości żyje nimi dla wiary w nie. Bardzo polecam oba projekty.

Dlaczego wielu oszalało na punkcie Ezoteryki Quebonafide?

Dlaczego wielu oszalało na punkcie Ezoteryki Quebonafide? Bo wszyscy byli jej ciekawi po pierwszej, nielegalnej płycie artysty. Pamiętacie ją? Taka płyta. Pamiętam jak moje ziomki szaleli przy odsłuchu.

quebonfide_ezoterykaPamiętam jakie opinie krążyły: „Quebo zaczyna nową erę rapu”, „Ezoteryka zje wszystkich”, „Starzy raperzy schodzą do podziemia, na scenie będzie Quebonafide”. Tak, tak. Potem wyszła Ezoteryka. Ogromne zainteresowanie, duże zaciekawienie, Sukces. Ale ostatnio jakoś tak ucichło.

Nie wiem jakie jest wasze zdanie o płycie, mnie się nawet podoba, choć szczerze mówiąc po jej przesłuchaniu czekam na następną, bardziej określoną, z jawnym przekazem. Ezoteryka wraz z mixtapem Erotyka, na pewno odcisnęły się na polskiej scenie rapowej, widać to po całej rzeszy młodych raperów, którzy zainspirowani Quebo, tworzą własne rzeczy tego typu, wystarczy na przykład podać choćby płytę Harry Foux. Znacie?

Audycja Za młodzi na Heroda Rasmentalism w radiu!

Szukając najlepszej moim zdaniem płyty Za młodzi na Heroda Rasmentalism trafiłem na audycję w Polskim Radio 3. Dowiedziałem się, że najważniejszymi miastami dla chłopaków są Zamość, Hajnówka i Lublin. Dwa pierwsze miasta są miejscami rodzinnymi, w Lublinie poznali się i zaczynali nagrywać. Twierdzą, że najważniejsze w muzyce są emocje, zarówno muzyczne jak i tekstowe.

rasmentalism_za_mlodziCo jeszcze opowiadali chłopaki o płycie? Bardzo dużo ciekawostek, które wyciąga z chłopaków Hirek Wrona. Nie ma złych dróg, to wydaje mi się przesłaniem płyty ponieważ wszystkie doświadczenia prowadzą nas w odpowiednią stronę. Dużą pomocą dla chłopaków od strony muzycznej był Marek Tort – to na niego zawsze mogą liczyć.

Tytułowe za młodzi na Heroda robi wrażenie przede wszystkim muzycznie, ale i treściowo. Chłopaki nawijają o młodości, fajnym, beztroskim życiu kiedy wszystko wydaje się być proste. Piątkowe wieczory nie powinny być nasycone treściami. Pytania, odpowiedzi, Po co to wszystko?  Ano po to, żeby było miło i przyjemnie, bez zabijania ciężkimi treściami. Z radością.

Uwielbiam płytę OSTR „Podróż zwana życiem”

Kiedy spytalibyście mnie o ulubione płyty ostatnich dwóch lat jednym tchem wymieniłabym pięć tytułów: Ten typ Mes – Trzeba było zostać dresiarzem, BOK – Labirynt Babel, OSTR – Podróż zwana życiem, Kękę – Takie rzeczy, Rasmentalism – Za młodzi na Heroda.

Tak, te pięć tytułów wciąż chodzi mi głowie, a  najlepszy z nich dla mnie jest bez wątpienia OSTR Podróż zwana życiem. Ciekawe dlaczego, w sumie chyba wiem – zawsze miałam do niego słabostkę. Znam na pamięć takie numery jak ABC, albo Mówiłaś mi.

ostr_podroz_zwana_zyciem

Jego pierwsze płyty to wielkie klasyki, a ostatnia jest dla mnie nietypowym credo, podsumowaniem jakimś dotychczasowej pracy, osiągnięć, artyzmu. Na przykład kawałek „Wampiry budzą się po 12.00. To musi być fajne życie, ale też nie oszukujmy się, bardzo trudne – w końcu im więcej życie nam oferuje, tym trudniej się odmawia, a  tym samym trudniej jest dokonać słusznych wyborów.

Kiedyś nawijał coś na ten temat w kawałku po drodze do nieba. Pamiętacie? Moim ulubionym kawałkiem na płycie jest 09. Post Scriptum. To kawałek o miłości i o wierze w miłość pomimo wszystko – pomimo błędów, chorób i śmierci.

OSTR Podróż zwana życiem ciągle mnie wzrusza. Nie wiem dlaczego tak to działa, ale za każdym razem gdy słucham tej płyty jestem bardzo pozytywnie wstrząśnięta. No i jeszcze jedno – najlepszy teledysk z płyty to Rise of the sun.